W nocy z soboty na niedziele w Holenderskim klubie Crystal Venue odbyła się legendarna impreza z okazji urodzin jednego z największych i najbardziej rozpoznwalnych producentów sceny Terror/Speedcore. Po morderczej podróży pociągami jak i busem dotarłem na miejsce, odrazu zwróciłem uwage na profesjonalną ochronę jak i organizacje całej imprezy.
Znakomita organizacja to nie jedyna rzecz, która zwracała uwage po wejściu na mainstage gdzie "rozkrzewke" przed całą wojna przeprowadzał RDZ dało się odczuwać potęge bassu na każdej części ciała nie stojąc przy głośniku. Początkowo nie będe ukrywał że byłem troche zawiedziony słuchając Paranoizera oraz innych osób grających na początku gdyż forma podanego rodzaju hardcoru w ogóle nie pasowała do całego charakteru imprezy.
Dopiero od połowy seta solenizanta zaczeło się prawdziwe rycie beretu na potęgę, które aż potrwało do godziny 8:00 (czyli do końca imprezy) szybko skład ludzi na parkiecie uległ zmianie po wytoczeniu arsenału złożonego z ciężkiej altylerii (naturalna selekcja zadziałała). Zaprezentowane sety przez takich znanych producentów jak Drokz, Noisekick, The Destroyer, iGoA były na najwyższym światowym poziomie jak i potwierdziły że to najbardziej prestiżowa i najcieższa impreza w świecie muzyki hardcore.
Ale to był dopiero początek emocji i przeżyć na mainstagu zaraz po wyżej wymienionych panach za konsole wpadł Bonehead nasycając ucho porcjami różnego rodzaju gitar jak i morderczego tempa, kolejny set oczywiście nie miał negatywnego wpływu na poziom energii zebranej na scenie głownej bo następny w kolejności był Hate Division, który zatakował bezlitosnym i bezkompromisowym surowym niemieckim graniem, seria dzwięków wydobywających się z głośników była porównywalna do dzwięku wydawanych przez olbżymie działa! nawet najszybsze produkcje brzmiały nic nie traciły na mocy a bass można już wtedy odczuć nie tylko na całym ciele ale i ubraniu. Całe te zacne wydarzenie zakończył Sonic Overkill, który wpierw zapodał solidną porcję TERRORu ubranej w znakomite gitarowe brzmienia. Gdy dobiegał już czas na koniec całej imprezy ponaglany przez VJ'a Sonic Overkill bombardował nas serią bezlitosnego speedcorów, który potrwał aż do ostatnich sekund imprezy.
blog comments powered by Disqus